Steki z rostbefu

Kupienie porządnej wołowiny nie jest proste w Trójmieście. Przetestowałem sporo sklepów, w tym kilka sklepów firmowych różnych zakładów mięsnych i niestety, sprzedawana w nich wołowina nie zachwyca. Często jest mocno poprzerastana tłuszczem, włączając w to polędwicę. Gdy myślę, że mam wydać ponad 50 złotych na kilogram takiego mięsa, to wolę usmażyć kotlety z piersi kurczaka albo, nawet lepiej, z piersi indyka. Na szczęście jakiś czas temu znalazłem źródło całkiem smacznej wołowiny! Przyznam uczciwie, nie spodziewałem się, że znajdę porządną wołowinę w sieci hipermarketów i to tej, którą przez długi czas z różnych powodów bojkotowałem. W Tesco, bo o nich mowa, sprzedawana jest wołowina w ramach produktów Finest. Jedną porcję steku z rostbefu zakupiłem na dzisiejszą kolację. Od razu zaznaczam, że masło ziołowe, które jest dołączane „do kompletu” poszło do śmieci – zapach nie zachęcał. Samo mięso zawsze (do tej pory) pachnie przyjemnie, wizualnie też jest całkiem ładne.

Mięso już jest, czas coś z nim zrobić. Do mięska będzie blanszowany kalafior oraz sałatka z żółtej papryki i ogórka małosolnego.

Składniki:

  • Stek z rostbefu
  • Oliwa z wytłoczyn z oliwek
  • 10g masła
  • Sól, pieprz
  • 1 średnia żółta papryka
  • 2 średnie ogórki małosolne
  • 1 średni kalafior

Paprykę oczyszczamy i kroimy w kostkę. Do papryki dodajemy pokrojone w kostkę ogórki małosolne, mieszamy i odstawiamy na 15 minut do przegryzienia. W międzyczasie gotujemy wodę, w której krótko blanszujemy kalafior.

Mięso pozbawiamy nadmiaru tłuszczu, delikatnie oprószamy z obu stron solą morską i świeżo mielonym pieprzem. Ważne jest, żeby mięso nie było świeżo wyjęte z lodówki, ponieważ po usmażeniu może być zimne w środku. Oczywiście, można wydłużyć czas smażenia, żeby się odpowiednio rozgrzało, ale zbyt długie smażenie nie służy walorom smakowym.

Na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy z wytłoczyn z oliwek, tak aby delikatnie zaczęła dymić. Na rozgrzaną patelnię kładziemy steki, delikatnie przesuwamy nimi, aby nie przywarły do patelni. Lubię steki średnio wysmażone, najlepiej delikatnie różowe w środku, więc smażę je około 3 minut z każdej strony, czas smażenia zależy od grubości steków. Ważne jest, żeby nie obracać steków co chwilę, należy dać im spokojnie poleżeć na patelni! Wrzucenie steków na gorącą patelnie powoduje „oparzenie” ich, co skutkuje zamknięciem porów w mięsie, co z kolei zapobiega utracie wilgoci. Jest to istotne, ponieważ nie ma nic gorszego niż stek wyschnięty na wiór. Po trzech minutach smażenia na pierwszej stronie obracamy stek na drugą stronę i znowu delikatnie przesuwamy po patelni, żeby zapobiec przywarciu. Po około minucie smażenia na drugiej stronie dorzucam na patelnię masło. Gdy masło się już stopi należy ostrożnie przechylić patelnię, łyżką nabrać stopione masło i oblać nim steki. Proces ten należy powtórzyć 2-3 razy, w odstępie 15-20 sekund. Gdy miną trzy minuty minie trzydzieści sekund smażenia na drugiej stronie, steki wykładam na talerz, na jakieś 30 do 60 sekund, aby sobie odpoczęły po trudach smażenia.

W międzyczasie przygotowuję talerze, nakładam na nie blanszowany kalafior oraz sałatkę. Dokładam do tego mięsko i rozkoszuję się wspaniałym smakiem :)

Efekt końcowy może wyglądać tak:

6 thoughts on “Steki z rostbefu”

  1. Dziekuje za informacje o tesco. Co do samego steka, mysle ze po 3 minutach na kazdej stronie przy tej grubosci miesa, wyszedl Ci well done :)

  2. Krótko powiem, jeżeli ktoś ma dostęp do MAKRO, lub ktoś użyczy karty na wejście do Makro, nie zawiedzie się na jakości mięsa w tym ROSTBEFu. Kupuję też u Rzeźnika w pasażu na Działdowskiej w Warszawie – pasaż na przeciwko szpitala dziecięcego. Mięso zawsze 1 klasa!!!
    Apropos przypisu, to pięknie opisałeś technologię smarzenia. żeby tak wszyscy wstawiający przepisy do internetu dokładnie opisywali, nie byłoby zawodu, po wystawieniu na stół przez tego, który z niedokładnie opisanej technologii skorzystał i przez to popełnił błędy.
    Chodzi o to, aby się oblizywać po usmażeniu, a nie w trakcie czytania przepisu… a później duży zawód. Dziękuję za przypis na Rostbef. Rostbef był fantastyczny!!!

  3. zdecydowanie dobrze wysmażony przy 3 minutach na stronę. fajnie zaproponowałeś myk z masłem w drugiej fazie smażenia! niestety rostbef wyszedł podeszwowaty. podejrzewam że jest to kwestia wołowiny niestety (zakup w realu, ale kawałki prezentowały się bardzo dobrze). będę dalej poszukiwał sposobu na steka!

Możliwość komentowania jest wyłączona.