Naleśniki z chorizo, ananasem i serem

Naleśniki z chorizo i ananasem
Naleśniki z chorizo i ananasem
Żeby nie było, że sportowiec amator (od kiedy w ogóle można się określić mianem sportowca? Jakieś przemyślenia w temacie? :)) odżywia się tylko i wyłącznie bardzo zdrowo i lekko, dzisiaj ciut inne podejście do kolacji na szybko. Jak łatwo się domyślić, gdy trenuje się kilka, kilkanaście godzin w tygodniu, czasami albo nie ma czasu, albo nie chce się stać w kuchni. Zazwyczaj to jednak jest to drugie ;)

W przepisie można zastosować ananasa z puszki, w syropie, ale ja zdecydowałem się na świeżego. Daje on inny smak, a lekko skarmelizowany na patelni jest w ogóle przepyszny :) Jedyne, czego mi dzisiaj zabrakło, o czym nie pomyślałem w trakcie zakupów, to żeby dołożyć do farszu świeżej kolendry. Dodała by fajnego aromatu i smaku. Cóż, następnym razem :)

Składniki na 4 naleśniki:

  • 100g chorizo
  • 1 świeży ananas
  • 1 średnia cebula
  • Trochę startego żółtego sera – oj, kalorie… ale jakie smaczne! ;)
  • 4 naleśniki – jako, że nie ogarniam naleśników, zostały zrobione przez Monikę ;)

Na wstępie przygotowujemy naleśniki. Albo ktoś je przygotowuje dla nas ;) W zależności od „konstrukcji” chorizo, konieczne może być pozbawienie go skórki – tak było w moim przypadku. Samo chorizo kroimy na ćwiartki i potem w średnio cienkie plasterki. Ananasa obieramy i również kroimy na ćwiartki. Usuwamy twardy środek i pozostałe części kroimy w niedużą kostkę. Cebulę również kroimy w niedużą kostkę. W zależności od tego, jak tłuste jest chorizo (a zazwyczaj jest „wystarczająco” tłuste), może zaistnieć potrzeba dodania odrobiny tłuszczu do smażenia (np. łyżka oliwy z wytłoczyn z oliwek). Moje chorizo było na tyle tłuste, że nie musiałem już nic dodawać. Zaczynamy od zimnej patelni, żeby tłuszczyk się wytopił. Gdy to już nastąpi najpierw dodajemy cebulę i smażymy aż się zeszkli. Teraz czas na pokrojonego ananasa. Smażymy aż ananas również zrobi się delikatnie szklisty. Jeśli mamy świeżą kolendrę, tniemy liście dosyć grubo i dorzucamy na sam koniec smażenia. Smażymy jeszcze jakieś 30-40 sekund, dokładnie mieszając wszystkie składniki. Na naleśniki wrzucamy trochę startego sera, nakładamy farsz, na to jeszcze trochę sera i składamy tak jak lubimy. Ja składałem „w trójkąty”, bo szybko, bez kombinowania i łatwo akurat 4 naleśniki podgrzać na patelni (żeby serek się rozpuścił) ;) Można również do środka naleśników (lub na wierzch) dodać sosu BBQ, jeśli ktoś lubi. Aaa, i żeby nie było, że ten ser to samo niezdrowe i tak dalej… naleśniki były zrobione z mąką pełnoziarnistą (w stosunku 50/50 z mąką zwykłą).

Efekt końcowy może wyglądać tak:

Naleśniki z chorizo i ananasem
Naleśniki z chorizo i ananasem

Mam nadzieję, że wena się nie skończy zbyt szybko i pojawią się niedługo kolejne wpisy… Porzucone blogi są smutne.

Jedna myśl nt. „Naleśniki z chorizo, ananasem i serem”

Możliwość komentowania jest wyłączona.