Archiwa kategorii: Dania główne

Risotto z kurczakiem i kurkami

Risotto z kurczakiem i kurkami
Risotto z kurczakiem i kurkami
Ostatnio coś nie mam weny, żeby wymyślać wstępy, więc wstęp sobie podaruję. Niemniej całkiem nieźle idzie mi ostatnio knucie w kuchni :)

W ramach dzisiejszego lunchu przygotowałem risotto z kurczakiem i kurkami. Białe wino, rozmaryn i tymianek sprawiają, że zapach tego posiłku jeszcze długo za mną będzie chodził.

Muszę się pożalić, ponieważ bardzo często gdy jem risotto w restauracji zdarza się, że ryż jest rozgotowany i kucharz dodaje za dużo wina oraz parmezanu, przez co risotto jest kwaśnawo-mdłe. Ze swojej strony starałem się tych błędów nie powtórzyć i chyba całkiem nieźle mi wyszło!

Czytaj dalej Risotto z kurczakiem i kurkami

Leczo z kurczakiem

Leczo z kurczakiem
Leczo z kurczakiem
Dzisiaj danie, którego motywem wiodącym jest „przeląd lodówki” :)

Zapewne nie raz tak mieliście, że w lodówce zalega trochę rzeczy, które można całkiem fajnie połączyć i jednocześnie same w sobie średnio nadają się na pełne danie. Tak właśnie było dzisiaj u mnie. Chciałem coś raczej lekkiego, a jednocześnie miałem ochotę na fajną kombinację smaków.

Naturalnie, poniższy przepis ma tyle wspólnego z węgierskim leczo, co ryba po grecku z Grecją, ale cóż. Jakoś to trzeba było nazwać… a nazwa „kurczak z warzywami” mi nie podeszła :)

Czytaj dalej Leczo z kurczakiem

Smażona pierś kaczki

Smażona pierś kaczki
Smażona pierś kaczki
Gdy ostatnio udałem się na zakupy w pewnym momencie moją uwagę przykuła półka z drobiem. Generalnie szukałem kurzych ud na obiad, bo miałem plan zawinąć je w szynkę parmeńską i fajnie upiec, ale po zobaczeniu tacki z kaczymi piersiami zmieniłem zdanie. Zastanawiałem się, w jaki sposób je przygotować, czy może w sosie z gruszek i białego wina, albo upieczone i podane z sosem borówkami. Koniec końców, poszedłem na łatwiznę i skorzystałem z pomocy wujka Google. Wujek był uprzejmy wskazać, że Gordon Ramsay pokazał jak w fajny sposób usmażyć kacze piersi. I dobrze, miałem więc już pomysł jak przygotować mięso.

Uzupełnieniem posiłku były pieczone ziemniaki (wg przepisu z poprzedniego wpisu) i fasolka szparagowa. Skupmy się na kaczych piersiach. Dla ciekawych, jak to wyglądało w wykonaniu Gordona powinien zainteresować ten link.

A teraz czas na opis krok po kroku…

Czytaj dalej Smażona pierś kaczki

Kotlety mielone z pieczonymi ziemniakami

Kotlety mielone, ziemniaki pieczone, pieczarki i pomidory
Kotlety mielone, ziemniaki pieczone, pieczarki i pomidory
Od jakiegoś czasu chodzą za mną „nowe” wersje obiadów, które kojarzę z dzieciństwa. Dostać porządne mięso w tamtych czasach to był wyczyn. W sumie, to dostać jakiekolwiek mięso to był wyczyn. Kartki i takie tam… Dosyć często udawało się nabyć w drodze kupna mięso zwane mielonym. Ile faktycznie było w nim mięsa nie wiem. Z owego wyrobu mięsnego bardzo często moja mama robiła kotlety mielone. I o nich, między innymi, dzisiejszy wpis.

Generalnie, koncepcja jest taka, żeby robić dania klasyczne, ale jak to bardzo fajnie określili Natalia i Tomek: „with a twist”. Tak powstał plan na kotlety mielone, ale zrobione z samodzielnie mielonej wołowiny. Jako dodatki występują ziemniaki pieczone, pieczarki smażone i pomidor z bazylią.

Ten wpis dedykuję paniom i panom z tdiracing :]

Czytaj dalej Kotlety mielone z pieczonymi ziemniakami

Ryż z warzywami i wołowina z czosnkiem smażone na maśle

Ryż z warzywami i wołowiną z czosnkiem smażoną na maśle
Ryż z warzywami i wołowiną z czosnkiem smażoną na maśle

Dawno nic nie bylo. Oj dawno. Ooooooojjjjj daaaawnoooo. Powodów wiele (praca, szkoła, brak motywacji). Starczy tego narzekania, czas ponarzekać ]:). A potem się zrobi, mam nadzieję, całkiem smacznie.

 

Od kilku dni strasznie boli mnie gardło. Akurat, jak mam sesję, kiedy muszę się uczyć i zdawać conieco. Na ten przykład, dzisiaj udało się zdobyć 4 zaliczenia. W poniedziałek, wtorek, środę, czwartek i niedzielę są egzaminy. Swoją drogą, to ciekawostka, że studia są niestacjonarne, zjazdy tylko w weekendy, a egzaminy w tygodniu. O ile ja sobie z tym w miarę łatwo dam radę, to niektóre koleżanki i niektórzy koledzy z grupy z tego powodu cierpią. Cięzkie życie studenta… Do tego dowiedziałem się, że nie będzie już stypendiów, więc po kiego diabła tak się staram z tą średnią? Chyba inaczej nie umiem, zawsze lubiłem mieć dobre oceny. Szkoda, że jestem tak leniwy ]=)

Dobra, czas przejść do ad remu (żeby nie było, że do Meritum – tam już byłem, dziękuję :>). Dzisiejszy przepis to wariacje w temacie chińszczyzny.
Czytaj dalej Ryż z warzywami i wołowina z czosnkiem smażone na maśle

Kurczak z orzechami nerkowca na ostro

Kurczak z nerkowcem na ostroOd czasu do czasu lubię pokombinować coś w temacie kuchni azjatyckiej. Pod tym pojęciem rozumiem najczęściej coś, co bywa podobne do dań serwowanych we wszelakiej maści chińskich restauracjach.

Podobnie jest tym razem. Jest ryż, jest kurczak, są orzeszki. Do tego olej sezamowy, którego smak i zapach uwielbiam. Żeby nie było łatwo – papryczka chili. :)

Wszystko to składa się na szybki obiad, który gotowy jest w niecałe 30 minut. Czas przygotowania zależy od czasu gotowania, którego wymaga ryż.

Czytaj dalej Kurczak z orzechami nerkowca na ostro

Aromatyczny makaron z krewetkami

Aromatyczny makaron z krewetkamiGdy jestem w delegacji w Warszawie bardzo często kolacje jadam w Vapiano. Zazwyczaj spożywam tam sałatkę lub makaron. Jednym z moich ulubionych makaronów tamże, jest makaron Scampi (krewetki królewskie, marchewka, szczypiorek, pomidorki cherry, sos pomidorowy) w wersji z razowym fusili.

Wadą podawanych w Vapiano makaronów jest brak jednolitego poziomu. Czasami makaron jest doskonały, czasami jest niedogotowany a czasami rozgotowany. Podobnie z krewetkami, zdarza się, że są gumowate.

Chciałem zobaczyć, czy jestem w stanie odtworzyć to proste i smaczne danie. Oczywiście, jak zwykle co nieco musiałem zmodyfikować ;)
Czytaj dalej Aromatyczny makaron z krewetkami

Mechaniczna pomarańcza kontra żółte żarcie ;)

Żółta cukiniaWłaśnie kończy się mój urlop. Dwa tygodnie wolności ;) Większość czasu spędziłem w trasie, wraz z małżonką oraz moją mechaniczną pomarańczą. Szczęście tym większe, że pogoda była naprawdę piękna, z wyłączeniem poniedziałku i wtorku w pierwszym tygodniu (lało przeokrutnie!). Przejechane grubo ponad 1500 km, uśmiech na twarzy i lekko obolały tyłek – to dobre podsumowanie urlopu ;) Ale najważniejsze jest to, że spędziliśmy go z Madzią razem!

Poniżej zdjęcie sprawcy uśmiechu. Motocykl Triumph Street Triple R. Przyznam, że jestem zafascynowany jazdą na tym motocyklu. Gdybym mógł, nie zsiadałbym z niego w ogóle. No, ale przyjemność trzeba sobie dozować. Niestety, w tym roku sezon chyli się ku końcowi. Cały czas mam nadzieję, że pogoda jeszcze jakiś czas będzie dobra do jazdy motocyklem. Jeszcze trochę, jeszcze odrobinę. Żeby jeszcze nie odstawiać motocykla na zimowanie. Jeszcze nie!
Mechaniczna pomarańcza

O ile motocykl jest pomarańczowy, to jedzenie dzisiaj w całości na żółto (no, prawie)! Czas na przepis!

Czytaj dalej Mechaniczna pomarańcza kontra żółte żarcie ;)